Opowieść 1 | Karczma Fröhlichów przy katowickim rynku

opublikowano: 09/11/2020
Fot. Michał Jędrzejowski

Fot. Michał Jędrzejowski

Przy katowickim rynku, w miejscu, gdzie dziś stoi znany Katowiczanom „Skarbek”, stanęła prawdopodobnie pod koniec XVI wieku karczma służąca zarówno przyjezdnym jak i robotnikom działającej tam wtedy Kuźnicy Boguckiej. W 1702 roku dzierżawił ją Żyd, którego imienia nie znamy, wiemy natomiast z zachowanych dokumentów, że płacił 150 florenów za koncesję na sprzedaż piwa i wódki. I była to ta sama karczma, którą wziął w dzierżawę w 1825 roku przybyły wówczas do Katowic Hirschel Frölich.

Było to u samych początków kształtowania się społeczności żydowskiej. Informacje na ten temat znajdujemy w „Historii gminy synagogalnej w Katowicach na Górnym Śląsku” autorstwa rabina Jacoba Cohna: „Hirschel Fröhlich dzierżawił w roku 1825 dworską arendę. Po jego zgonie od 1826 r. dzierżawę tę przez dłuższy czas podtrzymywała wdowa po nim. W 1840 r. mieszkały w tym miejscu jeszcze dwie rodziny żydowskie: Isaaka Grätzera który zlecił budowę hotelu Welt oraz Marianne Fröhlich, łącznie 12 dusz. W liczbie tej znaleźli się pomocnik kupiecki Josef Hausdorff oraz oberżysta Loebel Zernik. W roku 1844 liczba rodzin zwiększyła się o 2, a dusz było 17.”

Najstarszy zachowany wizerunek dzisiejszego centrum Katowic, po prawej góruje nad wiejską zabudową karczma, którą dzierżawił w 1825 roku Hirschel Frölich, litografia Ernesta Wilhelma Knippela

Najstarszy zachowany wizerunek dzisiejszego centrum Katowic, po prawej góruje nad wiejską zabudową karczma, którą dzierżawił w 1825 roku Hirschel Frölich, litografia Ernesta Wilhelma Knippela

Budynek gospody górował nad wiejską katowicką zabudową, jego bryłę znamy z litografii Ernesta Wilhelma Knippela, który wykonał ją na zlecenie górnośląskich przemysłowców, zostawiając nam tym samym najstarszy wizerunek dzisiejszego centrum Katowic. Wspomina ją także dr Richard Holtze: „arenda z wysokim dachem i podwójnym szczytem, przewyższająca strzechą kryte wiejskie domki.”

XIX-wieczna karczma była już dużym, murowanym obiektem, wyposażonym w stajnie, gorzelnię, browar i mieszkanie arendarza (czyli dzierżawcy). Można było tu liczyć na nocleg, wyżywienie, ale także zabawy taneczne suto zakrapiane alkoholem. Podobno nawet działał tam pierwszy lupanar, czyli dom publiczny. Kiedy w 1847 roku Żydzi zostali zrównani w prawach obywatelskich, Fröhlichowie mogli wykupić od Franza Wincklera karczmę wraz z gruntem. Dzięki temu Adolf Fröhlich mógł następnie udostępniać miejsce na modlitwy rozwijającej się społeczności żydowskiej.

W latach 50. XIX wieku gospoda zaczęła podupadać, zamożniejsza klientela przeniosła się do restauracji w Hotelu Welta, a karczma stała się miejscem spotkań uboższych mieszkańców. Arenda zawaliła się ostatecznie rok przed nadaniem praw miejskich Katowicom, w 1864 r. – „ze wstydu zapadła się do połowy w ziemię, dopóki nie rozleciała się zupełnie”, podsumował najwyraźniej mało przychylny miejscu dr Richard Holtze. Stara karczma raziła swoją plebejskością nowych, wysoko aspirujących mieszkańców tworzącego się miasta. W pewnym sensie zawalenie się gospody było symbolicznym pożegnaniem z wiejską przeszłością miasta. Na miejscu karczmy Adolph Fröhlich postawił jednopiętrową kamienicę zwaną „belwederem”.

Kamienica zwaną „belwederem” wybudowana przez Adolpha Fröhlicha w miejscu dawnej Karczmy Katowickiej

Kamienica zwaną „belwederem” wybudowana przez Adolpha Fröhlicha w miejscu dawnej Karczmy Katowickiej

W okresie dwudziestolecia międzywojennego obiekt wciąż należał do spadkobierców Fröhlicha. Mieściły się tam cukiernia wraz z kawiarnią Franciszka Liczbińskiego, prywatna klinika doktora Speiera, specjalisty chorób kobiecych i położnictwa, skład z konfekcją damską i męską Ernesta Wienera oraz hurtownia maszyn i rowerów prowadzona przez Izydora Genendelmanna. Prawdopodobnie w tym miejscu działał także sklep kolonialno-korzenny Louisa Borinskiego, przeniesiony potem na ul. 3 Maja 3. Po II wojnie światowej znajdowały się tam również delikatesy – i także teraz, niejako kontynuując tę handlową tradycję, stoi w tym miejscu Spółdzielczy Dom Handlowy „Skarbek”.

 

„Tam stała synagoga. Opowieści o żydowskich Katowicach”
Kurator projektu: Anna Adamkiewicz
Opieka merytoryczna: dr Zofia Kusztal
Cykl fotograficzny: Michał Jędrzejowski
Zdjęcie ilustrujące historię przedstawia widok na Dom Handlowy „Skarbek” mieszczący się przy katowickim rynku w miejscu, gdzie dawniej stała karczma dzierżawiona przez rodzinę Fröhlichów.

Działanie dofinansowano ze środków Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny w Polsce.