„Perspectives”, czyli fotograficzna opowieść o przestrzeni, która staje się naszym świadectwem.

opublikowano: 04/09/2017

Rozmawiam z Pauliną Korobkiewicz, polską fotografką mieszkającą na stałe w Londynie, gdzie w 2015 roku obroniła na Camberwell College of Arts dyplom na kierunku fotografii. Artystka ma na swoim koncie 4 publikacje, w czerwcu tego roku ukazał się photobook „Perspectives”.

Paper Journal_Paulina Korobkiewicz_09

fot. Paulina Korobkiewicz

Perspectives” to projekt, w którym pokazujesz nowoczesny krajobraz, jednocześnie przestrzeń obcą i w pewnym sensie wyabstrahowaną. Na zdjęciach widzimy fragmenty betonowych bloków, elewacje budynków, drewniane palety ustawione w oderwaniu od swoich funkcji. Czy właśnie tak widzisz świat – w geometrycznych formach? Skąd zainteresowanie różnorodnymi, nieoczywiste fakturami?

Projekt opowiada o procesie obserwacji, postrzegania otoczenia. Zdjęcia prezentują to, co otacza nas na co dzień i obok czego przechodzimy obojętnie. Sama forma książki odzwierciedla doświadczenie odkrywania, dostrzegania formalnych, rzeźbiarskich aspektów zmieniającej się nieustannie przestrzeni miejskiej. Fotografia zawsze była dla mnie sposobem patrzenia na świat, więc odpowiadając na pytanie, tak z pewnością, tak właśnie widzę rzeczywistość.

Czy świat, który pokazujesz – to świat współczesnego człowieka? Co chcesz przez te obrazy powiedzieć o naszej kondycji? Zakładam, że chcesz mówić o człowieku – dlatego zastanawia mnie, dlaczego postać ludzka jest właściwie nieobecna w kadrach, które ostatnio zdecydowałaś się sfotografować?

Postać ludzka jest nieobecna lub pojawia się sporadycznie dlatego, że zadaniem tych prac nie jest skupianie się na pojedynczych ludzkich historiach. Kiedy widzimy na zdjęciu postać ludzką, nasza uwaga natychmiast przenosi się na tą właśnie osobę; kim jest, dokąd idzie, co reprezentuje jej strój itp., projekt z pewnością opowiada o kondycji ludzkiej, ale poprzez stworzoną przez ludzi przestrzeń, to ona staje się naszym świadectwem.

W przeszłości zajmowałaś się również fotografią reportażową, fotografowałaś uwodzące historią portrety ludzi czy oniryczne, poetyckie krajobrazy. Czy to jest estetyka, od której chcesz aktualnie odpocząć?

Od rozpoczęcia studiów moje fotografie zmieniły charakter. Wpływ ma na to niewątpliwie zmiana miejsca zamieszkania. Żyjąc w mieście, otacza mnie architektura, geometria, faktury, dostrzegam zmieniające się światło i to, jakie formy tworzy. Wciąż tworzę podobne prace, ale obecnie inna estetyka dominuje w mojej twórczości. Moje zdjęcia są odzwierciedleniem tego, co mnie otacza.

Sięgając do źródeł Twojej twórczości – jak zainteresowałaś się fotografią? Dlaczego zdecydowałaś się na taką formę wyrazu? A może realizujesz także inne, pozafotograficzne projekty?

Sztuką zainteresował mnie mój tata, a fotografia jest zdecydowanie moim głównym środkiem wyrazu. Odkąd pamiętam w moim domu zawsze był załadowany aparat, pewnie stąd mój wybór tej właśnie formy.

Skończyłaś londyńską uczelnię artystyczną i postanowiłaś zostać zagranicą. Dlaczego? Czy w Londynie łatwiej jest zostać fotografem i realizować artystyczne projekty niż w Polsce?

Uwielbiam Londyn za jego otwartość, różnorodność i międzykulturowość, w Polsce zdecydowanie mi tego brakowało i niestety wciąż brakuje. Londyn pozostaje dla mnie wielkim źródłem inspiracji, na każdym kroku odkrywam coś nowego. Decyzja na podjęcie studiów za granicą była czymś bardzo spontanicznym i naturalnym. Od zawsze wiedziałam, że nie chcę zostać w jednym miejscu zbyt długo. Świat jest wielki i chciałabym zobaczyć, doświadczyć jak najwięcej. Projekty można realizować wszędzie, a każde miejsce przynosi nowe możliwości.

Jest to ciekawe także w kontekście Twojego wcześniejszego projektu, który doczekał się również albumowego wydania – mowa o „Disco Polo”. Projekt ten realizowałaś mieszkając już w Londynie, zdjęcia powstawały w czasie Twoich powrotów w rodzinne strony. Czy odległość była w pracy nad tym projektem wyzwaniem? Przeszkadzała, czy może w jakiś sposób pomagała?

Dystans kulturowy rozpoczął moje zainteresowanie estetyką przestrzeni publicznych. Powroty do Polski, obserwacja zmieniającej się architektury i dekoracji, rozpoczęły projekt. Wyostrzyło się moje widzenie różnic w krajobrazie, zaczęłam fotografować pastelowe kolory zastępujące szarość wielkiej płyty, podmiejskie kluby i sztuczne rośliny w granitowych donicach. Dystans pomógł mi spojrzeć na znane otoczenie z perspektywy osoby z zewnątrz. Podświadome porównywanie dwóch rzeczywistości było głównym czynnikiem do powstania zdjęć.

Wracając do „Perspectives” – album ukazał się dzięki współpracy z londyńskim studiem Camberwell Press w związku z nagrodą Camberwell Book Prize. Co to za nagroda?

Po zakończeniu studiów zostałam nagrodzona Camberwell Book Prize, nagrodą, która umożliwiła mi realizację nowej książki i zapewniła pomoc mentorską ze strony wykładowców i projektantów. Nagroda powstała aby wspierać absolwentów wydziału fotografii Camberwell College of Arts, University of the Arts London. Składa się ona z serii warsztatów i konsultacji oraz zapewnia budżet na realizację projektu. Nagroda została zainicjowana przez Duncana Wooldridge oraz Sigune Hamann.

Co dalej, nad czym teraz pracujesz?

Nieustannie pracuję nad nowymi projektami, współpracuję z pisarzami i innymi twórcami. Poza tym, jestem skupiona na fotograficznych zleceniach oraz prowadzeniu galerii w centrum Londynu, której jestem managerem.

Brzmi ciekawie. Czekamy zatem na wieści o kolejnych projektach i publikacjach. Powodzenia!

>> Rozmawiała Anna Adamkiewicz.

>> Zobacz prace artystki w zakładce POZNAJ ARTYSTĘ.