Fotografie Anny Bedyńskiej: temat na zajęcia

opublikowano: 09/03/2015

Bardzo nas cieszy, że wystawa Anny Bedyńskiej „White Power” zainteresowała wykładowców Wydziału Filologicznego UŚ. Z przyjemnością dzielimy się kilkoma notatkami i spostrzeżeniami spisanymi przez Panią dr hab. Ewę Ogłozę, która odwiedziła wystawę ze studentami II roku studiów magisterskich uzupełniających filologii polskiej ze specjalności nauczycielskiej. Ponieważ podstawa programowa z języka polskiego przewiduje czytanie rozmaitych tekstów kultury, przyszli nauczyciele oswajali się ze sposobami „lektury” fotografii. Ekspozyję w Galerii 5 CKK oglądali bez wcześniejszego przygotowania. Po czasie przeznaczonym na obejrzenie całego cyklu i zapoznanie się z tekstem autorskim i kuratorskim do wystawy, studenci dokładniej przyjrzeli się tym zdjęciom, które najbardziej ich zaciekawiły.

Jakie wrażenie wywarły portrety wykonane przez Annę Bedyńską na studentach?

Wiktoria – zadziorna, nieco zbuntowana; najbardziej reprezentatywna, dumna; wyprostowana; przypomina postać z „Wiedźmina” .

Chłopiec i starszy mężczyzna (Andrzej), obaj w okularach: świetne zestawienie – młodość i dorosłość, starość; okulary nie pasują do chłopca lub wręcz przeciwnie – dobrze dobrane.

Ala – „jestem tym, kim jestem”, poczucie zadowolenia z siebie; pierścionek na palcu – będzie kobietą; ta dziewczynka wydaje się, w najmniejszym stopniu dotknięta chorobą.

Chłopczyk Marcel  – znaczący gest zasłonięcia twarzy; bezradność?

Magda przypomina anioła;  starsza kobieta (Bożena) – lekki dystans, uśmiech; szalona.

W podsumowaniu dyskusji pojawiły się opinie, iż niektóre fotografie przypominają obrazy lub grafikę – tło zlewa się z kostiumem.

Nie zabrakło też uwag na temat tytułu wystawy – wedle oglądających taki powinien zostać, ponieważ skojarzenia, jakie budzi, stoją w opozycji do wrażenia, jakie wywołuje wystawa, a to ciekawy zabieg. Oczekiwać można by pokazania wyższości niektórych (’białych”) ludzi (kontekst polityczny, ideologiczny – nazwy grup neonazistowskich), a  wystawa prezentuje coś zupełnie innego: ludzi niewyróżniających się z tła, nieco tajemniczych – nie patrzą w kadr, w portrecie zbiorowym albinosów nie ma miejsca na inność. „White power” nie jest o dominacji, ale o ukrytym pięknie, wydobytym dzięki artystycznej strategii i inscenizacji portretów.

 

Dziękujemy Pani Profesor za przesłanie notatek!