Opowieść 12 | Wielka synagoga

opublikowano: 27/10/2020

 

Fot. Michał Jędrzejowski

Fot. Michał Jędrzejowski

Chociaż dziś na placu między ulicami Mickiewicza a Stawową w Katowicach stoją drewniane stragany targowe, to jeszcze 81 lat temu stała tam arcypiękna Wielka Synagoga, ozdoba miasta. Jedyny ślad, jaki po niej pozostał, to pomnik postawiony w tym miejscu w 1988 roku, upamiętniający katowickich Żydów, ofiary Holocaustu oraz zniszczoną bożnicę. Plac nazwano Placem Synagogi.

Była to druga synagoga w mieście, odpowiadająca na potrzeby wciąż rosnącej gminy żydowskiej. Jak wspomina rabin dr Jacob Cohn w „Historii gminy synagogalnej w Katowicach na Górnym Śląsku”, publikacji wydanej specjalnie na okoliczność otwarcia nowej bożnicy, jeszcze w 1890 roku, siedem lat po przebudowie i powiększeniu starej synagogi, do zarządu gminy wpłynęła petycja podpisana przez 175 osób, postulująca zbudowanie większej świątyni. Budowla powstała wg projektu z pracowni Ignatz Grünfeld Baugeschäft należącej do Hugo i Maxa Grünfeldów, synów Ignatza Grünfelda, budowniczego pierwszej w mieście synagogi. Najpierw powołano jednak specjalną komisję budowlaną i przeprowadzono konkurs.

Wielka Synagoga w Katowicach

Wielka Synagoga w Katowicach

Uroczyste otwarcie miało miejsce w Rosz ha-Szana, żydowskie święto Nowego Roku – dokładnie 12 września 1900 roku, dzień po 35 rocznicy nadania praw miejskich Katowicom. Wieczorem tego samego dnia w katowickiej Filharmonii odbył się okolicznościowy koncert. Nowa świątynia była utrzymana w stylu niemieckiego renesansu z elementami późnego gotyku, mogła pomieścić aż 1200 wiernych, w środku znajdowało się 670 miejsc dla mężczyzn i 514 dla kobiet. Na sąsiadującej parceli od 1895 roku stała Łaźnia Miejska (obecnie biura PZU), następnie w 1900 roku naprzeciwko synagogi wybudowano Gimnazjum (dzisiaj Liceum Ogólnokształcące im. A Mickiewicza). Budynki tworzyły reprezentacyjny zespół zabudowy wzdłuż August-Schneider-Straße (obecnie ul. Adama Mickiewicza), wszystkie trzy zbudowano z czerwonej cegły, w zbliżonej stylistyce – nie zachowała się tylko świątynia.

Co ciekawe, Żydzi podobno wyciszyli korkiem bruk przylegającej ulicy, aby stukot przejeżdżających powozów nie zakłócał nabożeństw. W synagodze na wzór kościołów protestanckich czy katolickich występował chór męski, którym kierował Georg Steinitz. Zespół uświetniał uroczystości oraz najważniejsze święta żydowskie. Pierwszym wieloletnim kantorem był pochodzący z poznańskiego Josef Wolkowski. Był on szanowaną i ważną dla społeczności postacią, na łamach gazety wydawanej przez katowicką gminę rabin Kalman Chameides z okazji 70. urodzin kantora pisał: „Głęboka religijność jego pięknej duszy odsłania się nam szczególnie w Jom Kippur, kiedy śpiewem swoim przesiąkniętym wieczną tęsknotą i nieukojonym bólem zranionej duszy naszego narodu wzrusza do głębi słuchaczy i wyczarowuje przed oczyma ich zapomnianą prawie postać tradycyjnego chazena”.

Rynek, rzeka Rawa, w tle Wielka Synagoga w Katowicach

Rynek, rzeka Rawa, w tle Wielka Synagoga w Katowicach

Po włączeniu Katowic do Polski w 1922 roku modlitwy w synagodze tradycyjnie odbywały się po hebrajsku, pojawiły się natomiast kazania w języku polskim. W dniu świąt państwowych w uroczystościach organizowanych przez Żydów uczestniczyli również oficjele, w tym od 1926 roku wojewoda śląski Michał Grażyński. W synagodze świętowano również 10-lecie jego rządów, w gazecie gminy żydowskiej czytamy: „Razem z całą ludnością województwa śląskiego i my Żydzi bierzemy żywy udział w tej niecodziennej uroczystości, w tym wielkim święcie Śląska. Pan Wojewoda Grażyński był i jest dla nas Żydów podporą, drogowskazem i przywódcą w ciężkich chwilach przełomowych.” Uznaniem i popularnością wśród ówczesnej społeczności żydowskiej cieszył się także Józef Piłsudski – po jego śmierci w maju 1935 roku katowiccy Żydzi odprawili w synagodze specjalne nabożeństwo w intencji Marszałka Polski. Wielkim szacunkiem cieszył się także Prezydent Ignacy Mościcki.

Wnętrze Wielkiej Synagogi w Katowicach

Wnętrze Wielkiej Synagogi w Katowicach

Nastroje antysemickie w międzywojniu narastały także na Śląsku. W grudniu 1935 roku lokalną społecznością wstrząsnęła informacja o zamachu terrorystycznym dokonanym na synagogę. Jedną z bomb podłożono pod główne wejście – na kawałki roztrzaskała ona masywne drzwi, wyrywając je z futryn. Druga bomba wybuchła w pobliskim parku. Na szczęście żadna detonacja nikogo nie raniła ani nie wyrządziła większych strat. Zarzuty postawiono 21 oskarżonym, zaś wojewoda śląski Michał Grażyński zapewnił, że nie dopuści do dalszych incydentów i nie cofnie się przed najsurowszymi karami.

 

Ruiny spalonej Wielkiej Synagogi w centrum Katowic

Ruiny spalonej Wielkiej Synagogi w centrum Katowic

Wielka Synagoga w Katowicach służyła społeczności blisko 40 lat, aż do wybuchu II wojny światowej. W świetle ostatnich ustaleń historycznych bożnica stanęła w płomieniach wieczorem 8 września. Następnego dnia w sobotę mieszkańcy Katowic mogli przeczytać na pierwszej stronie „Kattowitzer Zeitung” o starciu wojsk niemieckich z powstańcami ukrywającymi się w synagodze, co miało być rzekomo przyczyną wybuchu ognia. Tymczasem z relacji jednego z miejscowych strażaków wynika, że pół godziny przed pożarem oficer Wehrmachtu wezwał strażaków na miejsce podpalenia, aby zabezpieczyli inne budynki, z rozkazem niegaszenia płonącej świątyni. Ruiny synagogi, jak wyrzut sumienia, przetrwały na placu całą wojnę i zostały ostatecznie uprzątnięte przez polskie władze po 1945 roku. Niektórzy twierdzą, że cegły wywieziono aż do Warszawy w ramach akcji odbudowy stolicy, co prawdopodobnie jest tylko miejską legendą. II wojna światowa przyniosła kres społeczności Żydów w Katowicach, już nigdy nie byli tu liczną grupą, zaś gmina żydowska licząca dziś około 100 osób, nigdy nie zdołała się w pełni odbudować.

 

„Tam stała synagoga. Opowieści o żydowskich Katowicach”
Kurator projektu: Anna Adamkiewicz
Opieka merytoryczna: dr Zofia Kusztal
Cykl fotograficzny: Michał Jędrzejowski
Zdjęcie ilustrujące historię przedstawia widok na Plac Synagogi usytuowany między ulicami Mickiewicza a Stawową w Katowicach.

Działanie dofinansowano ze środków Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny w Polsce.